czwartek, 27 stycznia 2011

Twój obraz

Autorem artykułu jest Tamiell


Obraz samego siebie decyduje o tym jak wygląda Twoje życie i jakim je widzisz... przez bardzo wiele lat nasze postrzeganie nas samych było uwarunkowane w taki sposób aby nie był ten obraz zbyt dobry... czas się skończył... teraz już można inaczej, prawdziwiej na to patrzeć... wreszcie.
Twój obraz
Co jakiś czas, najlepiej codziennie, najlepiej NON STOP warto zwracać uwagę na to jaki ma się obraz samego siebie... bo to on odpowiada za to jak wygląda nasze życie. A to jak wygląda nasze życie mówi nam jaki mamy obraz samego siebie i jest tu obojętne czy świadomie tego chcemy czy nie... czy to pochwalamy czy nie... tak jest. Sprawy i stany rzeczy po prostu są i nie mają one nic wspólnego z tym co my określamy mianem „dobry/zły” „Korzystny/niekorzystny” po prostu mamy to co chcemy, co wybraliśmy, na co się decydujemy świadomie lub podświadomie zawierając umowy z rzeczywistością.... Decydujemy się na coś odnośnie naszego postrzegania rzeczywistości.... jeżeli postrzegamy rzeczywistość jako złą, siebie jako jej ofiarę to nigdy nie wyjdziemy z tego kręgu, bo nasza rzeczywistość będzie wciąż nas jeszcze bardziej utwierdzać w tym jak jest i jacy jesteśmy... to jest zaklęty krąg w którym ewoluujemy... to jest piekło z którego musimy wyjść....
Po to jest to wszystko aby właśnie dostrzec, samemu lub najczęściej z pomocą innych bezsens i wieczną szamotaninę takiego życia i ZECHCIEĆ czegoś innego... uwierzyć że może być i powinno być inaczej... wtedy zaczynamy wołać Boga.... wtedy zaczynamy desperacko wołać Boga i właśnie po to jest to wszystko... po to i dlatego jest nam źle, jesteśmy słabi i bez sił, bez wiary i nadziei … tylko wtedy jesteśmy otwarci na pomoc i skłonni by zacząć szukać... i tu się właśnie zaczyna rozwój....
Niestety, na ten naturalny stan rzeczy położyły rękę przeróżne systemy religijne, które powiedziały (nie wszystkie), żeś grzesznik i że tak jest normalnie.... (aby zapewnić sobie rządy i nowych wiernych)... że tu, teraz, żyjąc na Ziemi masz się męczyć, czuć winny i mieć obraz siebie jako niegodnego grzesznika, bo tak jest..... a to mija się z prawdą.... jednak musiało być tak powiedziane aby teraz, w obliczu nowej prawdy nastało wielkie przebudzenie.... to tak jakby orzeł uświadomił sobie, że jest orłem, a nie kurą jak mu do tej pory wmawiano... teraz zerwie się do lotu i będzie przeżywał ekstazę wolności i radość z wielkiego przebudzenia.... tego by nie było gdyby nie te „kuracze losy”.....
Wracając do obrazu samego siebie warto i to bardzo warto definiować go co dzień od nowa.... patrzeć jakim się jest – mówi o nim cała Twoja rzeczywistość, którą na co dzień w każdej chwili postrzegasz. Wybierasz to, co uważasz, że warto by było przeżyć, zamanifestować jako Twoje namacalne doświadczenie.... Zabawa robi się o wiele bardziej ciekawa i łatwa jeśli uzmysłowisz sobie, że jesteś orłem.... o ile odrzucisz ograniczający obraz siebie.... nie ważne czy to wiary w to, że jesteś nędznym grzesznikiem czy to obraz siebie jako ofiary systemu, rodziców, męża, żony, polityki czy sąsiada.... w tej chwili na Ziemi żyje pewnie z 6 miliardów ofiar i katów... jedni krzywdzą innych i siebie nawzajem i to jest i powód do zadumy i zarazem powód do tego by zakasać rękawy i wziąć się do życia i świadomego kształtowania, modelowania przede wszystkim siebie – bo to konieczny pierwszy etap wszelkich zmian, a później i całego naszego otoczenia... nie da się być zdrowym samemu.... wszak, wszyscy Jedno jesteśmy....
A Ty? Jaki masz obraz samego siebie? Samej siebie? Czyją jesteś ofiarą? Komu oddałeś swój los? Rodzinie? Politykom? Kim usprawiedliwiasz to jaki jesteś? Bogiem? To ulubiona wymówka ludzi w pewnych kręgach... „jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie masz...” Bóg nigdy nie chce Twej niedoli... tego byś myślał o sobie, że jesteś słaby, zły, grzeszny, nikczemny... tego chcą inni ludzie, którym pasuje to abyś tak myślał o sobie bo wtedy będziesz robił to co oni Ci każą... ale już skończył się czas gdy taka wiara, takie ich zachowanie było tolerowane i.... potrzebne.... Teraz zerwiemy się do lotu... Tak właściwie, to... Ziemia, to planeta Orłów.... a przecież my, Polacy mamy orła w godle....
Zechciej zobaczyć się w lepszym świetle... zechciej przyjąć do swojej świadomości myśl, że jesteś odpowiedzialny za swoje życie bo to Ty decydujesz co działa w Twoim świecie a co nie... Ty decydujesz komu się kłaniasz i przed kim uciekasz... Ty.... Jeśli stwierdziłeś, że nie masz na nic wpływu bo wszystko Bóg za Ciebie załatwia, robi, decyduje, to oddałeś swe życie, powiedziałeś, że umywasz ręce i „niech się dzieje wola nieba”... jest dobrze jeśli wierzysz w to, że jesteś dobry i że Bóg to sama miłość, wtedy, na takim nieświadomym autopilocie będziesz jechać przez kolejne życia, też w nieskończoność.... jeżeli jednak wierzysz w to, że Bóg może karać za grzechy, zsyłać do piekła i nienawidzić to masz gorzej... bo będziesz żył w strachu i bezsilności...
Natomiast, jeśli stwierdzisz, że nie jesteś grzesznikiem, jesteś człowiekiem, poszukiwaczem prawdy o samym sobie... żyjesz w cudowny, ciekawym świecie który odzwierciedla Twoje przekonanie o nim i o samym sobie, to życie stanie się ciekawą przygodą... Zaczniesz świadomie decydować co byś chciał przeżyć, jaki chciałbyś być, co chciałbyś zamanifestować w tym ziemskim kolektywie... i wtedy.... i wtedy Bóg, Świat, System, całe stworzenie, które jest w wyższych niż nasz wymiarach, widząc takiego świadomego podróżnika, widząc taką rozbudzoną świadomość pobiegnie do Ciebie niosąc Ci dary, błogosławiąc i inspirując by dawać jeszcze więcej i być jeszcze lepszym.... by wciąż i wciąż stawać się coraz lepszą wersją samego siebie... by wciąż definiować swój obraz samego siebie... świata w jakim się żyje.... mamy wielką moc.... oddałeś ją komuś czy też ODWAŻYSZ się ją wziąć i odpowiedzialnie używać w zgodzie z całą resztą świata? Po to żyjemy.....
---
Drogowskaz - do świadomego Życia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 16 stycznia 2011

Depresja zimowa Jak ją rozpoznawać i jak z nią walczyć?

Autorem artykułu jest Marta Malarska

Depresja zimowa spowodowana jest przede wszystkim niedoborem światła w okresie jesienno-zimowym. Za oknami jest szaro, zimno i wieje porywisty wiatr. Siedzimy w fotelu przykryci grubym, wełnianym kocem. Każde spojrzenie w okno wywołuje w nas przeszywający ciało dreszcz. Czujemy się senni, zmęczeni, smutni.

Czy można temu zapobiec?

Sezonową depresję można złagodzić podając to, czego najbardziej nam brakuje, czyli światło.

Wszystkiemu winna melatonina

Nasz organizm w czasie snu i ciemności produkuje melatoninę – hormon odpowiedzialny za regulowanie zasypiania, budzenia się oraz faz snu, ale także za starzenie się komórek ciała. Wydzielanie melatoniny stymulowane jest przez ciemność i blokowane przez światło. Hormon ten jest składnikiem leków nasennych. Wyobraźmy sobie, co powoduje jego nadmiar w organizmie. Powinno nas szczególnie zainteresować to, że melatoninę wykorzystuje się do tzw. „pigułek młodości”, których skuteczności jeszcze nikt nie potwierdził.

Rozpoznawanie depresji zimowej

Człowiek chory pragnie ulżyć sobie w cierpieniu. Ważne jest, zatem by potrafił zauważyć objawy choroby. Depresję zimową charakteryzują następujące symptomy:

· uczucie smutku
· niepokój, lęk, strach,
· trudności ze skupieniem uwagi
· drażliwość
· skłonność do szybkiego wpadania w gniew
· niemożność przeżywania drobnych radości lub czerpania przyjemności z czynności dnia codziennego, unikanie przyjemnych sytuacji (anhedonia)
· brak motywacji i siły do działania,
· utrata zainteresowań, zobojętnienie
· nadmierny apetyt, szczególnie na słodycze (często wieczorem i nocą)
· znaczący przyrost masy ciała
· osłabienie popędu seksualnego
· nadmierna senność
· ospałość
· poczucie beznadziejności, bezradności
· u kobiet nasilenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego

Leczenie

Można wyróżnić następujące sposoby leczenia depresji:

Fototerapia (leczenie światłem) - Polega ona na codziennym naświetlaniu naszych oczu sztucznym jasnym światłem. Metoda ta pozwala zmniejszyć wydzielanie wspomnianej wcześniej melatoniny, a tym samym łagodzi objawy depresji, takie jak senność, smutek, zmęczenie czy niepohamowany apetyt. Natężenie światła powinno wynosić 2500-10000 begin_of_the_skype_highlighting 2500-10000 end_of_the_skype_highlighting luksów. Nie wystarczy, więc tradycyjne oświetlenie, którego natężenie nie przekracza więcej jak 500.

Fototerapia u specjalistów

Fototerapię oferują zwykle gabinety odnowy biologicznej, a także niektóre przychodnie medycyny naturalnej. Coraz częściej stosują ją również psychiatrzy i neurolodzy. Światło, którego używa się podczas zabiegów, nie zawiera promieniowania UV, dlatego też nie jest szkodliwe, nie parzy i nie szkodzi oczom. Przed poddaniem się fototerapii warto jednak skonsultować się wcześniej z lekarzem. Z leczniczego działania światła nie mogą korzystać osoby, które przyjmują leki wywołujące silną reakcję na światło oraz osoby z chorymi oczami. Czasami podczas naświetlań mogą wystąpić nudności, mrowienie w dłoniach, a także bóle głowy. Wtedy koniecznie trzeba skonsultować się z lekarzem.

Fototerapia w domu

Można to robić w domu kupując własną lampę, ale jest to koszt, co najmniej 650zł za lampę o natężeniu 3000 luksów. Jest to metoda bezpieczna, mogą ją stosować osoby uczulone na UV, gdyż lampy dobrej jakości posiadają filtr całkowicie pochłaniający promieniowanie ultrafioletowe. Fototerapii nie można stosować w przypadku przyjmowania leków uwrażliwiających na działanie światła np. chloropromazyny, litu, imipraminy, amiodaronu, hydrochlorotiazydu. Przeciwwskazaniem do zastosowania światłoterapii są niektóre choroby oczu tj. jaskra, zwyrodnienie barwnikowe siatkówki, choroby soczewki. Fototerapia nie powinna być prowadzona w trakcie ataku migreny.

Domowe sposoby

Warto wybrać się na spacer, by złapać jak najwięcej słonecznych promieni, odpowiednio się odżywiać. Codzienne posiłki powinny być wzbogacone w magnez i selen - pierwiastki te znajdziemy w czekoladzie, kakao, orzechach, płatkach owsianych, otrębach.


Akupunktura

Niektórzy proponują akupunkturę. Ta metoda medycyny chińskiej pomaga złagodzić objawy depresji, a polega na stymulacji ściśle określonych punktów ciała przez nakłuwanie skóry cieniutkimi igłami lub pobudzanie prądem elektrycznym.

Leki antydepresyjne

Leki psychoaktywne mają za zadanie zwalczać objawy depresji, jednak nie mają wpływu na faktyczną przyczynę choroby. Jest to metoda najbardziej inwazyjna i niebezpieczna - długotrwałe zażywanie niektórych leków poprawiających nastrój może prowadzić do uzależnienia. Bezpieczniejsze są leki ziołowe, np. preparaty z wyciągiem z dziurawca, terapia esencjami kwiatowymi Dr Bacha czy seria preparatów regeneracyjnych ENERGY.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Wewnętrzne dziecko

Witam Cię serdecznie!

Ostatnio dostałam maila z prośbą o określenie jaki rodzaj Wewnętrznego Dziecka znajduje się we wnętrzu osoby zadającej pytanie. A. podała kilka informacji o sobie, na których podstawie odpisałam miedzy innymi:

Czytając Twój list starałam wyobrazić sobie Twoje Wewnętrzne Dziecko i mam wrażenie, że masz nie jedno, ale kilkoro, może w różnym wieku. Zarówno naturalne, jak i zbuntowane i to przystosowane.

To wspaniale, że zaczęłaś się nad tym zastanawiać. Teraz możesz zintegrować te małe postaci w sobie. Jak to zrobić?

Widzę, że jesteś wrażliwa osobą i na pewno na odzień bardzo często używasz wyobraźni. Dlatego poniższe ćwiczenie nie powinno być dla Ciebie trudne:

Usiądź na chwilę w spokojnym miejscu, gdzie nikt Ci nie będzie przeszkadzał. Zrób parę głębokich oddechów i w wyobraźni wyszukaj miejsce, w którym czujesz się najbardziej spokojna i bezpieczna. Kiedy już je znajdziesz udaj się tam i przez chwilę delektuj cudownymi widokami, zapachem powietrza, strukturą przedmiotów, które cię otaczają. Kiedy już zagłębisz się w to miejsce i poczujesz naprawdę zrelaksowana i bezpieczna, zaproś do siebie Twoje naturalne dziecko. Zapytaj jak ma na imię, zwróć uwagę jak wygląda, ile ma lat, w co jest ubrane, jaki ma nastrój. Przywitaj się z nim i pobaw chwilę a następnie zapytaj jakie ma dla Ciebie przesłanie. Powiedz jak bardzo je kochasz, doceniasz podziwiasz itp. Potem je uściskaj i umów się na następne spotkanie. Następnie powoli wróć do rzeczywistości głęboko oddychając. Wrażenia z tej krótkiej medytacji zapisz w specjalnym zeszycie.

To samo przeprowadź ze swoim zbuntowanym dzieckiem i przystosowanym. Poświęć im więcej czasu i okaż dla nich wielką tolerancję i miłość.

Wykonaj to ćwiczenie nie jeden raz, ale kilka, kilkanaście razy, az poczujesz się bardziej swobodna, pewna siebie i zharmonizowana wewnętrznie.

Po odpisaniu na list uznałam, że ta informacja może także przydać się czytelnikom mojej książki: „Poznaj samego siebie i zacznij żyć pełnią życia” oraz wszystkim osobom zainteresowanym tematem Wewnętrznego Dziecka. Dlatego postanowiłam się z Tobą podzielić tą informacją :).

Barbara Łukowiak

Ps.
Jeżeli jesteś zainteresowana poznaniem treści całej ksiązki: „Poznaj samego siebie i zacznij żyć pełnią życia”, do końca stycznia możesz ją nabyć o 50% taniej wpisując kod:

RABAT50

Wpisujesz go na stronie:

Po jego wpisaniu zapłacisz za książkę tylko 13.50 zł. Aż 50% TANIEJ!

Pamiętaj kod jest ważny tylko do końca stycznia 2011 roku, więc pośpiesz się z decyzją zakupu!

Coś dla Ciebie!

Przypowieści z przesłaniem na Twojego e-maila!

Całkowicie za darmo! Każdemu potrafią poprawić humor!

Email : Imię : Zgadzam się z Polityką Prywatności

Zrób pierwszy krok do poprawy własnego życia oraz uruchomienia swoich możliwości i talentów

i pobierz fragment poradnika: „Poznaj samego siebie i zacznij żyć pełnią życia”

Email :
Imię :
Zgadzam się z Polityką Prywatności